Yeremay Hernández nie znalazł się w kadrze Deportivo na pierwszy ligowy mecz sezonu z Elche. Nadal zmaga się on z pubalgią i od 24 maja nie pojawił się na boisku. Tego dnia wystąpił w spotkaniu z Realem Valladolid, które zapewniło Deportivo powrót do Primera División.
Od początku lata 23-latek realizuje indywidualny plan powrotu do zdrowia. Yeremay może trenować z zespołem, ale na razie nie jest jeszcze gotowy do gry. Nie wystąpił w żadnym ze spotkań sparingowych podczas okresu przygotowawczego, a także nie znalazł się w kadrze na mecz z Elche.
Brak powołania na inaugurację sezonu nie był zaskoczeniem. Antonio Hidalgo już przed spotkaniem podkreślał, że klub nie zamierza przyspieszać jego powrotu.
Najważniejsze jest to, żeby czuł się dobrze. Gdyby to był koniec sezonu, moglibyśmy podjąć większe ryzyko, ale jesteśmy na początku rozgrywek i musimy działać spokojnie. To uciążliwa kontuzja. Jednego dnia możesz czuć się bardzo dobrze, a innego już nie. Zapewniamy mu wszelką możliwą opiekę, a on będzie nam sygnalizował, jak znosi obciążenia - mówił trener Deportivo.
Yeremay zmaga się z pubalgią jeszcze od poprzedniego sezonu. Tym razem przerwa okazuje się jednak znacznie dłuższa. Jeśli nie wystąpi w poniedziałkowym spotkaniu z Málagą, miną dokładnie trzy miesiące od jego ostatniego meczu.
Ostatni raz Yeremay zagrał 24 maja przeciwko Realowi Valladolid. Deportivo wygrało wówczas 2:0 i przypieczętowało awans do Primera División. Yeremay wystąpił w tym spotkaniu mimo odczuwanych dolegliwości. W ostatniej kolejce przeciwko Las Palmas nie pojawił się już na boisku.
Obecna przerwa jest szczególnie niepokojąca w kontekście poprzedniego sezonu. Wtedy Yeremay pauzował z powodu pubalgii tylko przez miesiąc. Po meczu z Eibar 21 lutego wrócił do gry 21 marca przeciwko Realowi Zaragoza, pojawiając się na murawie na ostatnie 18 minut. Na pierwszy występ w podstawowym składzie czekał jeszcze kolejny miesiąc.
20 kwietnia rozpoczął od pierwszej minuty spotkanie z Mirandés. Deportivo wygrało 3:1, a Yeremay zdobył wówczas z rzutu karnego swojego ostatniego gola dla klubu. Teraz jego powrót do gry nadal stoi pod znakiem zapytania.
Źródło: AS
