Gdy dziś oglądamy Lionela Scaloniego prowadzącego reprezentację Argentyny na mundialu 2026, trudno nie wrócić myślami do jego lat spędzonych na Riazor.
Sezon 17/18 większość z nas chciałaby wymazać z pamięci. Spadek był bolesny, trudny do zaakceptowania, ale był też jeden piłkarz, którego oglądało się z przyjemnością: Federico Valverde.